Kierunek wakacje

Kierunek wakacje

(zdj. Moje Auto)

Mamy już kalendarzowe lato, jak tam Wasze plany urlopowe? Kto wybiera się w podróż samochodem? Bo ja tak, a to oznacza rozpoczęcie przygotowań: sprawdzania trasy, kompletowania ekwipunku, rozplanowania miejsca w bagażniku i zbierania praktycznych informacji o miejscu docelowym. Wcześniej jednak poświęcam trochę więcej czasu na przegląd środka transportu, na które przecież wybrałem moje auto.

Lista kontrolna

 Kto na co dzień pamięta o systematycznym zaglądaniu pod maskę czy oględzinach nadwozia samochodu? Dopóki nie ma poważnego defektu, otwieramy drzwi, uruchamiamy silnik i odjazd. Teoretycznie można założyć, że jeśli poprzestajemy na regularnych przeglądach i wymianach zużytych części i płynów eksploatacyjnych nic w międzyczasie nas nie zaskoczy. A jednak wolę mieć pewność, że przed wakacyjną podróżą wszystko jest w należytym porządku i zgodnie z założeniami osiągnę cel.

Ciśnienie w oponach

(zdj. Moje Auto)

Pierwsza pozycja na mojej liście kontrolnej to opony – głębokość bieżnika (nie schodźmy poniżej 3 mm) i ciśnienie (o mierzeniu już wspominaliśmy). Nieustannie przypominam o sprawdzeniu także zapasu czy zestawu naprawczego oraz kompletu lewarek plus klucz do odkręcania kół. Kolejne elementy to sprawnie działające oświetlenie – od reflektorów głównych poprzez kierunkowskazy do podświetlenia tablicy rejestracyjnej. A skoro o widoczności zza kierownicy mowa, to w parze idą przejrzyste szyby. Bez dobrych piór wycieraczek praca ramion będzie nieefektywna. W moim samochodzie trzymam się zasady wymieniania ich dwa razy w roku – wczesną wiosną i jesienią. Teoretycznie wystarczy, ale co jakiś czas oglądam stan gumy zbierającej wodę z szyb.

Na koniec pozostawiam otwarcie maski silnika. Obowiązkową pozycją jest kontrola stanu oleju silnikowego oraz płynu hamulcowego i w układzie chłodzenia. W każdym przypadku wskazania powinny mieścić się na podziałce pomiędzy minimum i maksimum. Wynik OK nie zwalnia od zaopatrzenia się na wyjazd w tzw. dolewki. Tuż przed wyjazdem do pełna tankuję nie tylko zbiornik paliwa, ale też i zbiorniczek płynu do spryskiwaczy. Oczywiście przy wspomnianej kontroli wycieraczek sprawdzam działanie dysz dla przedniej i tylnej szyby.

Sprawdzenie płynów w samochodzie

(zdj. Moje Auto)

Jeśli w trakcie tych czynności zauważymy jakieś nieprawidłowości rozsądniej będzie umówić się na wizytę w warsztacie. Szczególnie dotyczy to klocków i tarcz hamulcowych, amortyzatorów, układu wydechowego, czy połączeń elektrycznych. Hm, pamiętam jak kiedyś w środku lata współpracy odmówił akumulator. Po prostu doszedł do końca technologicznej sprawności.

Na wyposażeniu samochodu

 W Polsce do obowiązkowego wyposażenia auta osobowego należy trójkąt ostrzegawczy oraz sprawna gaśnica. Te dwa elementy powinny znaleźć się z zasięgu naszej ręki, przez co rozumiem łatwy do nich dostęp pomimo szczelnie wypełnionej przestrzeni bagażowej. Ale to nie wszystko…

Wracam do mojego organizera, który stanowi idealne miejsce do zgromadzenia dodatkowych akcesoriów – oby nie – przydatnych podczas wakacyjnych podróży. Na mojej dodatkowej liście znajduje się linka holownicza (przy okazji sprawdzam, czy w bagażniku znajdują się wkręcane uchwyty do jej podłączenia), prosty zestaw śrubokrętów i kluczy, komplet żarówek zapasowych (tak, wiem ich wymiana na drodze nie zawsze jest łatwa), do tego kilka podstawowych bezpieczników, mały kanister na paliwo, działająca latarka oraz apteczka. O jej optymalnej zawartości także wspominaliśmy na tym blogu.

Kamizelka odblaskowa

(zdj. Moje Auto)

Natomiast w kabinie pasażerskiej warto umieścić kamizelki odblaskowe. Dlaczego w liczbie mnogiej? Zdecydowanie wolę, aby w sytuacji awaryjnej, przed wyjściem na pobocze, każdy z moich pasażerów mógł się w nią ubrać. A przyda się też podczas pieszych bądź rowerowych wycieczek. Pamiętajmy, że poruszając się po zmroku poza terenem zabudowanym, na którym nie ma wyznaczonego miejsca dla pieszych musimy mieć przy/na sobie element odblaskowy. I nie jest to kwestia stuzłotowego mandatu, a naszej widoczności na drodze. Zresztą o tej zależności żadnego kierowcy nie trzeba przekonywać. Przygotowań ciąg dalszy nastąpi…