Jak zaoszczędzić miejsce w samochodzie?

Ściereczki do samochodu

(zdj. Moje Auto)

Założę się, że z tym dylematem każdy z nas – kierowców mierzył się nie raz. I to niezależnie czy posiadany samochód należy do segmentu supermini, kompaktu, crossovera czy dużego vana. Zawsze na ich pokładzie nie będzie wystarczająco dużo miejsca, a na to spostrzeżenie sami sobie odpowiemy, że przecież wozimy tylko to co jest nam potrzebne. Dziś zatem o pomyśle, jak ograniczyć ilość i objętość kosmetyków samochodowych, jednocześnie pozostawiając podstawowe produkty w zasięgu ręki.

Nadbagaż z koszykiem autokosmetyków

 Na blogu dużo miejsca poświęcam na tematy związane z dbałością o każdy szczegół samochodu. A wiadomo, że do tego potrzebny jest cały arsenał środków myjących, czyszczących i konserwujących, jak i akcesoriów typu wiaderko, ściereczki czy gąbki. Nie oznacza to jednak, że wszystko to musimy wozić w bagażniku. Po pierwsze – szkoda miejsca, po drugie – po co mamy cały czas wdychać ulatniającą się chemię, po trzecie – lubi to hałasować podczas jazdy, po czwarte – w razie nawet stłuczki każdy taki przedmiot stanowi dla nas i pasażerów realne zagrożenie.

A jednak, w tak zwanym międzyczasie, bardzo często musimy sięgnąć po któryś z produktów, bo coś się zabrudziło. Zresztą z poszczególnych wpisów na blogu płyną ode mnie takie zachęty, szczególnie jeśli chodzi o systematyczne usuwanie zanieczyszczeń z lakieru karoserii czy szyb. Bądź – kto się przyzna, że chociaż raz tego nie doświadczył w samochodzie – przypadkowych zabrudzeń po konsumpcji fast foodów czy rozlanych napojów.

Ściereczki do szyb

(zdj. Moje Auto)

W takich sytuacjach niezbędne są jednorazowe ręczniki, ale jeszcze lepszym rozwiązaniem nawilżone chusteczki. Takie jak dostajemy np. do posiłku na pokładzie samolotu czy przeznaczone do higieny niemowlaków. Idąc tym tropem producenci kosmetyków samochodowych wprowadzili do swojej oferty ściereczki nasączone odpowiednim preparatem.

Ściereczki do czyszczenia

O ile w przypadku środków do czyszczenia i pielęgnacji samochodu w tradycyjnych opakowaniach mamy bardzo dużą ofertę to ściereczek jest zdecydowanie mniej. Zarówno pod względem asortymentu, jak i producentów. Dla mnie na podstawowy zestaw składają się chusteczki nasączone preparatem do kokpitu (błyszczące lub mój ulubiony mat), do szyb (jak i lusterek czy reflektorów, w tym wykonanych z tworzyw sztucznych), do tapicerki (materiałowej lub skórzanej) i do trudnych zabrudzeń (wiadomo jakich). Chociaż w tym przypadku doskonale sprawdzą się też do wytarcia rąk. Ostatni mój przypadek – po uzupełnieniu ciśnienia powietrza w kołach.

Ściereczki do kokpitu

(zdj. Moje Auto)

Z reguły ściereczki spakowane są w foliowe woreczki wielokrotnego użytku. To ich ogromna zaleta – po prostu oklejamy frontową etykietę, wyciągamy jedną, potrzebną nam sztukę i zaklejamy z powrotem. Dzięki temu opakowanie pozostaje szczelne, a zawartość wciąż nawilżona. Same ściereczki są białe, po użyciu – co dla mnie ważne – nie pozostawiają po sobie białych włókien. A przez takie właśnie paprochy nie przepadam za papierowymi, szczególnie tymi na stacjach benzynowych, ręcznikami.

Ściereczki oczywiście są jednorazowe i po użyciu lądują w koszu. Samo zaś opakowanie jest na tyle małe i elastyczne, że zmieści się w każdej szufladzie czy zakamarku samochodu. Moje auto ma kilka takich strategicznych miejsc. Te do szyb i tapicerki w schowku na rękawiczki, do kokpitu w centralnym podłokietniku, a do brudnych zabrudzeń w bocznej kieszeni drzwi. Alternatywą pozostaje wielokrotnie już wspominany przeze mnie organizer w bagażniku.

Ściereczki do tapicerki

(zdj. Moje Auto)

Na ile taka paczka wystarcza? Wszystko zależy jak często muszę po nią sięgnąć. Natomiast wybierane przeze mnie ściereczki pakowane są po 15 lub 24 sztuki. Efektywnie mogę je porównać do aerozolu o pojemności 200 ml.

Nie tylko do auta

Te same ściereczki stosuję również do czyszczenia innych pojazdów mechanicznych i powierzchni. Trudne zabrudzenia sprawdzają się na przykład przy częściach mechanicznych roweru, a te do kokpitu przy jego ramie. A podczas dłuższych wycieczek jednośladem łatwo je spakować do plecaka czy sakwy. W podobny sposób skorzystają z nich motocykliści, używając np. tych do szyb na osłonie kasku.

Ściereczki do trudnych zabrudzeń to także świetne współtowarzyszki podróży pociągiem lub autokarem. Tymi do szkła można wytrzeć ekran smartfona czy laptopa, zaś te do kokpitu przywrócą blask niejednemu sprzętowi sportowemu. Pewnie każdy z Was znajduje dla nich własne zapotrzebowania. Ktoś chce podzielić się swoimi pomysłami?


Linki do ściereczek:
https://www.moje-auto.pl/produkty,56/sciereczki-do-szyb
https://www.moje-auto.pl/produkty,71/sciereczki-do-tapicerki-i-tkanin
https://www.moje-auto.pl/produkty,104/sciereczki-do-trudnych-zabrudzen
https://www.moje-auto.pl/produkty,72/sciereczki-do-kokpitu-blyszczace