Moje Auto na Facebooku Moje Auto na Twitterze Moje Auto na Youtube Moje Auto na Instagramie

Felgi i opony – jak utrzymać ich dobrą kondycję?

Dbanie o wnętrze samochodu oraz o felgi i opony

Koła stanowią integralną część każdego samochodu. To na nich skupia się pierwszy poziom odpowiedzialności za nasze bezpieczeństwo – są jedynymi punktami łączącymi nawierzchnię z pojazdem. Właśnie dlatego ich rola jest niezwykle istotna i nie można o tym zapominać.

Podstawowy, wręcz szkolny podział tego podzespołu obejmuje dwa elementy: oponę i felgę. Zacznijmy od tej pierwszej. Gumowy element powinien być dostosowany do warunków, jakie panują na drodze – w przypadku normalnego użytkowania wszystko skupia się wokół temperatur, które mają bezpośredni związek z porami roku. Możemy więc wyróżnić warianty zimowy i letni. Na rynku istnieją też „gumy” wielosezonowe, ale jak coś jest do wszystkiego to… Lepiej mieć dwa komplety. Felgi, z jakimi natomiast najczęściej mamy do czynienia są stalowe (tańsze i prostsze) lub aluminiowe (droższe, bardziej atrakcyjne, wytrzymalsze). Bardzo często decydujemy się na zestawy „stal plus zima” oraz „alu plus lato”. I ma to logiczne uzasadnienie.

 Rozsądek i bezpieczeństwo

Nie będę Wam prawił o tym, jakie są wady czy zalety rodzajów opon i felg, bo każdy doskonale wie, że i jedne, i drugie mają swoich zwolenników oraz mocne argumenty, by z nich korzystać. Można jednak odnieść wrażenie, że zapominamy o podstawach, czyli dbaniu o ich stan. Krótko pisząc, bardziej zaawansowana wiedza zamazuje nam tę podstawową, na której powinniśmy się skupić, by minimalizować ryzyko. Ale po kolei…

Jak często sprawdzacie ciśnienie w oponach? W starszych autach, które pozbawione są czujników, większość kierowców reaguje wtedy, gdy niski poziom widoczny jest gołym okiem albo… dochodzi do przebicia. To oczywiście niezbyt rozsądne, biorąc pod uwagę rolę tego elementu. Prawidłowe ciśnienie zapewnia właściwe zachowanie koła przy wysokich prędkościach i na śliskich nawierzchniach. Warto więc poświęcić chwilę i regularnie sprawdzać, ile jest powietrza w naszych oponach, a ile powinno być.

Wróćmy jeszcze na moment do wątku temperatury. Znajdują się bowiem śmiałkowie, którzy z opon letnich lub zimowych robią… całoroczne. Nie, nie kombinują nożykiem z ich bieżnikami, tylko po prostu lekceważą wymianę. Nie są jednak świadomi, że niedostosowanie rodzaju gumy i jej struktur do temperatur wpływa na ich znacznie szybsze zużycie. To z kolei obniży żywotność oraz przyspieszy potencjalny wydatek.

Opony nowe czy używane?

No właśnie, wydatek. Czy warto oszczędzać na oponach? Domowy budżet bywa dość napięty, ale lepiej zagryźć zęby i postawić na produkty, które zapewnią właściwe parametry. Kupno używek to pomysł ryzykowny, który można powierzyć tylko znawcom.  Rok produkcji opony, grubość bieżnika, miejsca po naprawach, stan rowków i krawędzi – to wszystko powinni sprawdzić profesjonaliści. Przy nowych oponach nie ma takiego problemu, ale i tak warto doradzić się fachowców, którzy będą wiedzieć, jakie rodzaj i model będą najlepiej pasować do naszego auta.

Czy z felgami jest prościej? Podobnie, jak w wyżej wymienionym przypadku, używki mogą być zwyczajnie zniszczone, ale w niewidoczny sposób – skrzywienia bądź uszczerbki konstrukcyjne nie zawsze będą dostrzegalne podczas oględzin. Tu więc jeszcze bardziej polecamy nowe produkty. Na zakupach i montażu nie kończy się jednak nasz obowiązek…

Bardzo ważną czynnością jest też wyważenie. Nieprawidłowości w tym zakresie mogą doprowadzać do zużycia kół, a nawet ściągania podczas jazdy. Wulkanizator powinien więc sprawdzić bądź dopasować odważniki umożliwiające uzyskanie właściwego efektu.  W tym miejscu warto również wspomnieć o geometrii. Błędy z nią związane także owocują nierównomierną ścieralnością.

Praktyka i estetyka

Zauważyliście, że projektanci nowych samochodów tworzą sylwetki aut w taki sposób, że… bez dużych felg niemal każdy model prezentuje się co najwyżej średnio? Coś w tym jest, dlatego już nawet w miejskich autach, a nawet minivanach czy pojazdach użytkowych możemy znaleźć 19-tki i nic nie wskazuje na to, by ten trend się odwrócił. Nie ma co ukrywać – estetów nie brakuje. I to nikogo nie powinno dziwić. Kupując auto, naturalnym jest, że chcemy, by nie tylko sprostało oczekiwaniom użytkowym, ale też zwyczajnie podobało się pod względem stylistycznym.

Koła są więc niezwykle istotnym uzupełnieniem designu całej sylwetki. To, że są nowe nie oznacza wiecznych błysków i brokatów. Pamiętajmy, że mają bezpośredni kontakt z podłożem i zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Do tego dochodzą drobinki pochodzące z układu hamulcowego i wiele, wiele innych substancji (smoła, błoto itp.).

Na rynku znajdziemy jednak szereg produktów, które mogą sprostać wyzwaniu doprowadzenia tych elementów do właściwej kondycji estetycznej. Potrafią usuwać przebarwienia, osady i w pewnym stopniu regenerować aluminium, a także przywracać połysk. Warto pamiętać, że można dobrać  preparat pod względem siły działania. Chemia ma wiele świetnych właściwości, ale nie trzeba od razu strzelać z armaty – czasem wystarczy delikatniejszy płyn, dlatego ważnym jest, by dobrze ocenić poziom wyzwania i nie przesadzić.

Nie inaczej jest z oponami. Tutaj też mamy duże możliwości pielęgnacji i częściowego przedłużenia dobrej kondycji. Istnieją bowiem piankimleczka, które mają kilka istotnych zalet. Po pierwsze, działają zabezpieczająco i potrafią chronić ogumienie przed czynnikami atmosferycznymi. W pewnym stopniu mogą także spowolnić proces starzenia i pękania mikrostruktur. Można również uzyskać efekt tzw. „czarnej opony” i połysku. Każdy, kto lubi oglądać nowe auta w salonach wie, że ten drobiazg daje „efekt wow”.

Dbaj o bezpieczeństwo i estetykę

Nie szata zdobi człowieka, ale koło zdobi auto i przede wszystkim wpływa na bezpieczeństwo podróżnych. Warto więc stawiać na porządne felgi i opony, monitorować ciśnienie oraz sprawdzać stan na bieżąco. Pielęgnacja jest równie ważna, dlatego radzę podejść do tematu kompleksowo, tym bardziej że nie są to duże koszty.