Uff, jak gorąco!

Osłona przeciwsłoneczna

(zdj. Moje Auto)

Zimą z tęsknotą wypatrywaliśmy lata, a gdy już nadeszło, zmęczeni słońcem szukamy schronienia. Takim miejscem do schłodzenia może być nasz samochód. Naturalnie, choć niestety nie dla wszystkich, ten wyposażony w klimatyzację. Dziś podzielę się kilkoma poradami, jak zachować przyjemną temperaturę wewnątrz, gdy za oknem żar roztapia asfalt.

Parkujmy w cieniu

Na co dzień staram się unikać miejsc postojowych pod drzewami. Wiadomo, natura zrobi swoje 🙂 Ale w tak upalne dni jak teraz warto zaryzykować. Liście tworzą parasol ochronny, a różnica temperatur w porównaniu z otwartą przestrzenią może wynieść kilka stopni. Z drugiej strony wystawiony na ostre promienie słońca lakier karoserii to też nie najlepszy pomysł. Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest zadaszony parking. Niemniej niezależnie od miejsca u mnie obowiązuje jedna zasada – jeśli „coś” pojawi się na masce auta, staram się jak najszybciej usunąć, np. ściereczką do trudnych zabrudzeń.

Tradycyjnie na przedniej szybie samochodu pojawia się foliowa osłona. Ta sama, która w zimie stanowiła ochronę przed tworzeniem się warstwy lodu. Tym razem wykorzystamy jej właściwości do odbicia promieni słonecznych. Pamiętacie zasady okrywania osoby poszkodowanej kocem termicznym? Aby zabezpieczyć ją przed przegrzaniem, np. udarem słonecznym, do środka kolor złoty, na zewnątrz srebrny.

Niestety, moje auto nie posiada przyciemnianych szyb z tyłu, dlatego latem stosuję dodatkowe osłony przeciwsłoneczne. To te, które część kierowców stosuje podczas podróży z dziećmi. Dla mnie mają uniwersalne zastosowanie. Komplet uzupełniają okulary z dobrej jakości szkłami z filtrem UV.

Cyrkulacja powietrza w kabinie pasażerskiej

Dziś klimatyzacja w samochodzie nie jest czymś wyjątkowym. Chętnie z niej korzystamy, ale jej efektywność zależy przede wszystkim od naszej systematyczności w przeglądach i konserwacji. Ten temat był już na blogu podczas przygotowania auta na wiosnę. Teraz skoncentrujmy się na używaniu jej z głową. Co mam na myśli?

Klimatyzacja samochodowa

(zdj. Moje Auto)

Wsiadając do nagrzanego samochodu w pierwszej kolejności otwórzmy szyby, a następnie uruchamiamy silnik i klimatyzację. Teraz możemy odczekać kilka chwil, albo jeszcze lepiej przejedźmy tak kilkanaście metrów. W tym czasie powstałe w nagrzanym układzie klimatyzacji związki chemiczne – nie, nie chodzi o grzyby i bakterie – ulotnią się i nie trafią bezpośrednio do naszego układu wydechowego. Jednocześnie przez otwarte okna szybciej wymieni się zastane powietrze.

Dużym zagrożeniem dla naszego zdrowia jest też nagła zmiana temperatur. Zarówno, gdy wchodzimy do samochodu i jak najszybciej chcemy się schłodzić, a także wysiadając z zimnego wnętrza w upalne dni. Przeziębienie będzie banalnym objawem przy ryzyku dostania szoku termicznego. Dlatego ja, pomimo szerokiego zakresu temperatur w układzie klimatyzacji, pozostaję przy ustawieniu pomiędzy 20-21 stopni. Przy wyjściu z auta nie zapominam o nakryciu na głowę.

Zadbajmy o siebie, pasażerów i… chłodnicę

Przy tak wysokich temperaturach powietrza bardzo ważne jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Nie można zapominać o tym także podczas jazdy samochodem. Dlatego zawsze mam pod ręką niewielką butelkę wody, którą również należy chronić przed nasłonecznieniem i nie przetrzymywać zbyt długo po otwarciu. Wodę warto mieć także dla pasażerów, jak i przewożonych zwierząt- w tym przypadku nieodzowna będzie miska.

Woda mineralna

(zdj. Moje Auto)

Swoją drogą nie mogę zrozumieć, że można pozostawić w nagrzanym samochodzie dziecko czy psa?! Widząc taką sytuację mamy obowiązek reagować – od powiadomienia policji do wybicia szyby w pojeździe.

A propos dziecka podróżującego w foteliku. Sprawdźmy wcześniej, czy wykonane z metalu elementy uprzęży i pasów nie są gorące. Lepiej samemu sparzyć się w rękę niż posadzić na nie malucha. Zresztą i my w samochodzie możemy dotknąć takich elementów, np. wykonanych z aluminium uchwytów klamek czy listew ozdobnych na kokpicie bądź o drążek zmiany biegów. Zagrożenie może stanowić nagrzana tapicerka skórzana.

Odpowiedniego „nawodnienia” wymaga również chłodnica naszego samochodu. O samym płynie, kontroli stanu, wymianie i przeglądzie całego układu był już wpis na blogu. Warto zajrzeć do niego, nie tylko przed wakacyjną podróżą. Przez cały rok sporym obciążeniem dla silnika jest też ciągłe ruszanie i hamowanie w miejskim korku. A co dopiero w upalne lato.

Życzę zachowania chłodnej oceny sytuacji na drodze!