Przesiadka z czterech na dwa kółka!

Rowery

(zdj. Moje Auto)

W tym roku sprzyja nam układ kalendarza i przy odrobinie szczęścia z urlopem mamy szansę na naprawdę dłuuuuugi weekend. Pogoda sprzyja, warto więc pomyśleć w tym czasie o wyjazdach w plener. Ja wybieram opcję aktywnego odpoczynku na rowerze, choć do części miejsc dojadę moim samochodem. Na początek kilka słów o przygotowaniach i powtórka z przepisów ruchu drogowego.

Przygotowanie roweru

W sklepach aż roi się od różnych modeli rowerów, wybór tak jak z samochodem, to indywidualna kwestia każdego z nas. Jednak dla mnie zupełnym nieporozumieniem jest brak obowiązku wyposażenia jednośladu w elementy wymagane polskimi przepisami! Dlatego, jeśli nie zrobił producent, musimy o nie zadbać sami. Aktualnie są to: co najmniej jedno światło białe lub selektywne żółte z przodu (pomimo, że możemy, nie demontujmy go w dzień), co najmniej jedno czerwone światło z tyłu, co najmniej jeden działający hamulec (oczywiście lepiej mieć dwa) oraz dzwonek lub inny sygnał (tak jak z klaksonu korzystamy z nich w wyjątkowych sytuacjach).

Wyposażenie roweru

(zdj. Moje Auto)

Ze swojej strony dopiszę jeszcze czerwone światło pozycyjne z tyłu, światła odblaskowe na szprychach, lusterko, sakwę montowaną na tylnym bagażniku (wybierzcie model z elementami odblaskowymi), bidon z odpowiednim mocowaniem i blokadę antykradzieżową. A teraz najważniejsze – kask, rękawiczki, okulary ochronne (najlepszą są z żółtymi szkłami) i strój (im jaskrawszy, tym lepiej będziemy widoczni).

O czym należy pamiętać?

Wybierając się na rowerową wycieczkę nie zapominam o zabraniu zapasowych dętek, podstawowego zestawu narzędzi, pompki, ładowarki (mam popularny ostatnio power-bank), uchwytu do telefonu (podczas jazdy nie słuchajmy muzyki), podręcznej latarki, przeciwdeszczowej kurtki i apteczki.

O sam rower dbam tak samo jak o samochód. To znaczy systematycznie myję, smaruję, nabłyszczam etc. Używam do tego tych samych kosmetyków i preparatów, jak do kokpitu, opon (ale nie bieżnika) czy karoserii.

Czyszczenie roweru

(zdj. Moje Auto)

W sumie wybierając się na majówkę samochodem taki zestaw mam w bagażniku. A co z transportem rowerów? Idealnym do tego rozwiązaniem są uchwyty na tradycyjne poprzeczki montowane na relingach lub stopkach. W zależności od szerokości samochodu ustawimy na dachu dwa, trzy, a nawet cztery rowery. Do tych czynności przydatny jest składany stołek lub drabinka.

Inne popularne rozwiązania to bagażnik montowany na hak samochodu (polskie przepisy umożliwiają już wyrobienie trzeciej tablicy rejestracyjnej). Część z nas przewozi jednoślady bezpośrednio w bagażniku. Fajne rozwiązanie proponuje Opel – wbudowany bagażnik rowerowy wysuwany jest z tylnego zderzaka.

Przed zapakowaniem rowerów na dach sprawdźmy jakie maksymalne obciążenie dopuszcza i producent samochodu i bagażnika. Ponadto musimy jechać o wiele wolnej niż zazwyczaj i unikać… wjazdów do garaży. Gapiostwo może nas drogo kosztować!

Przepisy na rower

Obecnie każda osoba po ukończeniu osiemnastego roku życia ma prawo jeździć na rowerze bez posiadania jakichkolwiek uprawnień. Nie zwalnia to jednak od obowiązku znajomości i stosowania się do przepisów drogowych. Niestety, jak to jest w praktyce widzimy każdego dnia. Z własnego doświadczenia wiem, że błędy popełniają nawet kierowcy z długoletnim stażem za kółkiem.

Najwięcej niejasności, a przy tym kontrowersji, wzbudza jazda po chodniku i ulicy. Przepisy jasno regulują każdą z tych sytuacji. Zacznijmy jednak od drogi dla rowerów (ddr) potocznie nazywanej ścieżką rowerową. Jeśli jest, a powstaje ich coraz więcej, bezwzględnie musimy z niej korzystać. I tu uwaga, może zostać na niej wyznaczony kierunek ruchu, a więc poruszanie się w przeciwną stroną będzie traktowane jak jazda pod prąd. Ale na niektórych ulicach jednokierunkowych jej zarządca może wyznaczyć drogę dla rowerów także w drugą stronę. Co więcej, od kilku lat można też wjechać jednośladem pod prąd, pod warunkiem, że obowiązuje ograniczenie prędkości na tej drodze do 30 km/h. Przyda się więc rozwaga, większa koncentracja i przede wszystkim wzajemny szacunek.

 

Droga rowerowa

(zdj. Moje Auto)

Droga rowerowa, chodnik i ulica

Droga dla rowerów może zostać wytyczona także na chodniku. Mamy wówczas ciągi pieszo-rowerowe, na których zasady ruchu regulują kompilacje znaków nakazu C-13 i C16. Są to niebieskie tarcze, na których znajdują się sylwetki dorosłej osoby z dzieckiem i roweru. Przekreślenie ich pionową kreską wyznacza strony ruchu dla każdej z tych grup. Jeśli kreska jest pozioma, mamy ruch mieszany, jednak pierwszeństwo zawsze mają piesi!

Jeśli nie ma wyznaczonej drogi dla rowerów, ani znaków dopuszczających jazdę po chodniku wówczas jedziemy ulicą. Ale tylko po tych, na których ustawiano ograniczenie prędkości do 50 km/h. Jeśli jest wyższa możemy wjechać na chodnik pod warunkiem, że ma co najmniej dwa metry szerokości. Poza miastem (uwaga, zabroniona jest jazda rowerem po drogach ekspresowych i autostradach oraz tych, na których ustawiono znak zakazu) trzymamy się prawego pobocza, a jadąc w grupie ustawiamy się gęsiego.

Przepisy dopuszczają jeszcze jazdę po chodniku w czasie panowania złych warunków atmosferycznych, jak mgła czy opady deszczu (a także śniegu, ale w maju o nim nie myślimy). Ponadto także, gdy opiekujemy się rowerzystą poniżej 10 roku życia. To wiek, w którym każde dziecko powinno w szkole zdać egzamin na kartę rowerową. To właśnie ten dokument uprawnia do jazdy tym jednośladem po ulicy do momentu ukończenia 18 lat.

Jest jeszcze jeden ważny przepis odnoszący się do dzieci. Do siódmego roku życia może jechać razem z nami na rowerze siedząc w odpowiednim foteliku lub przyczepce. Obowiązują tutaj wymienione już przepisy – jadąc w ten sposób z dzieckiem, jesteśmy jego opiekunem i możemy poruszać się po chodniku, ale już jadąc z fotelikiem, ale bez dziecka, podlegamy obowiązkowi poruszania się po ulicy.

Druga kontrowersja, z którą jako kierowcy spotykamy się najczęściej, to przekraczanie przejścia dla pieszych przez rowerzystów. O wyznaczonych sposobach informują nas znaki informacyjne D-6, D6-a i D6-b. Z kolei dla kierujących jednośladem wyznacznikiem jest poprowadzenie wzdłuż pasów drogi dla rowerów, dodatkowo może być osoba sygnalizacja świetlna. Jeśli tych elementów nie ma, musimy zejść i przeprowadzić rower na drugą stronę. Co prawda nie dotyczy to wprost dzieci do 10 lat, ale lepiej od razu uczyć ich „dorosłego” zachowania.

Przejazd dla rowerów

(zdj. Moje Auto)

Podsumowanie

Dzisiejszy wpis jest dłuższy niż zazwyczaj, a i tak nie poruszyliśmy wszystkich tematów związanych z rowerem. Na szczęście sezon dopiero się zaczyna, korzystajmy teraz z dłuższego weekendu i pogody, a wątki o jednośladach przewijać się będą w kolejnych materiałach.